Dla Ewangelii

Dla Ewangelii

A czynię to wszystko dla Ewangelii,
aby uczestniczyć w jej zwiastowaniu.
1 Kor. 9:23

Razem dla Ewangelii jest inicjatywą chrześcijan z różnych środowisk ewangelicznych, złączonych wspólnym pragnieniem głoszenia Ewangelii i troski o zdrową naukę biblijną.
Poznaj priorytety RDE, wyznanie wiary RDE oraz wyznawane wartości RDE. To na nich opiera się współpraca w ramach Razem dla Ewangelii.
Razem pragniemy działać dla Ewangelii, ku chwale naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

To, co było, znowu będzie

Krótko o historii To, co było, znowu będzie

To, co było, znowu będzie, a co się stało, znowu się stanie; i nie ma nic nowego pod słońcem. Czy jest coś, o czym można by powiedzieć: Oto coś nowego? Już to było w czasach, które były przed nami (Kzn 1,9-10).

„Historia lubi się powtarzać” to powszechnie używane powiedzenie. Oznacza ono, że pewne wzorce, kryzysy lub ludzkie zachowania cyklicznie powracają w określonych okolicznościach.

Niektórzy tak o historii mówili:
Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie”.
„Historia często „rymuje się” ze sobą.

Gdy tak mówimy, najczęściej zwracamy uwagę na to, że nie wyciągamy wniosków z dawnych błędów, co prowadzi do ponownego ich popełniania.

Mam wrażenie graniczące z pewnością, że „nową ideą” naszych czasów jest indywidualizm manifestowany na wiele różnych sposobów. Słyszę go w popularnym haśle: „spójrz głębiej w siebie”. Spróbuj odkryć i zdefiniować, kim jesteś, w kategoriach psychologicznych.

Oznacza to, że naszej tożsamości nie mogą poznać osoby z zewnątrz. Wszyscy są jedynie zobowiązani do zaakceptowania tego, kim lub czym twierdzimy, że jesteśmy – zwłaszcza wtedy, gdy to, co mówimy o sobie, stoi w sprzeczności z tym, co można w nas zaobserwować.

W rzeczywistości jest to kolejna, wersja starożytnej religii zwanej gnostycyzmem. Gnostycy rozróżniali świat fizyczny i świat duchowy. Uważali, że świat materialny jest zły, a świat duchowy dobry. Wierzyli, że ciało jest złe, natomiast dusza dobra. Dusza pochodzi od Boga i tęskni za powrotem do Niego, lecz nie jest do tego zdolna, ponieważ pozostaje uwięziona w ciele.

Według gnostyków zbawienie mogło przyjść jedynie poprzez wejrzenie w głąb siebie i odnalezienie tajemnej wiedzy. Greckie słowo „gnosis” oznacza „wiedzę”, stąd nazwa „gnostycyzm”. Choć szczegóły tej wiedzy różniły się między poszczególnymi grupami, wszystkie zgadzały się co do tego, że można ją odnaleźć wyłącznie przez wgląd w siebie, poza wszelką fizyczną rzeczywistością, ku duchowemu „ja” ukrytemu we wnętrzu człowieka.

Gnostycyzm rozwijał się równolegle z chrześcijaństwem. Niektórzy gnostycy uważali się za chrześcijan. Twierdzili, że Bóg Starego Testamentu jest zły, ponieważ stworzył świat materialny. Ojciec Jezusa był natomiast dobry, ponieważ działał w sferze ducha, nie mając nic wspólnego z materialnym światem. Wielu z tych gnostyków wierzyło nawet, że Jezus nie posiadał prawdziwego ludzkiego ciała. Pogląd ten znany jest jako doketyzm*.

Jak taki sposób myślenia wpływał na życie? Różne sekty gnostyckie udzielały różnych odpowiedzi. Dla niektórych gnostyków ciało stanowiło całkowitą przeszkodę dla rozwoju duchowego, dlatego prowadzili życie pełne wyrzeczeń. Powstrzymywali się od jedzenia mięsa, pili wyłącznie wodę zamiast wina i rezygnowali z wszelkiej aktywności seksualnej. Uważali bowiem, że seks prowadzi do narodzin dzieci, a tym samym do uwięzienia kolejnej duszy w fizycznym ciele.

Inni gnostycy twierdzili natomiast, że ciało jest bez znaczenia dla ducha. Ich zdaniem działania fizyczne nie miały rzeczywistego wpływu na duszę, dlatego prowadzili hedonistyczny styl życia, uczestnicząc w różnego rodzaju rozwiązłości moralnej.

Współczesny „gnostycyzm” różni się od swojej starożytnej wersji, ale nie oznacza to, że nasza kultura nie jest nasycona ideami gnostyckimi. Człowiek nadal uważa, że jedynym sposobem bycia wiernym sobie jest spojrzenie w głąb siebie i podążanie za ukrytą wiedzą znajdującą się w nim samym. To właśnie ma być droga do szczęśliwego i autentycznego życia.

W konsekwencji zewnętrzne normy moralne nie powinny – według tego sposobu myślenia – powstrzymywać nas przed tym, o czym „wiemy w głębi duszy”. Aktor Woody Allen usprawiedliwiał swój romans z córką swojej partnerki, Mii Farrow, słowami: „Serce pragnie tego, czego pragnie serce”. Podążanie za głosem serca, za ukrytą wiedzą wewnątrz siebie – oto przesłanie, które kultura nieustannie wbija nam do głowy od dzieciństwa aż po starość.

Kolejna różnica między współczesnym gnostycyzmem a jego starożytnymi odmianami polega na tym, że dzięki nowoczesnym środkom ludzie mogą jednocześnie podążać obiema drogami życia. Z jednej strony promowana jest swoboda seksualna, z drugiej zaś środki antykoncepcyjne pozwalają oddzielić seksualność od rodzicielstwa, ponieważ dzieci są często postrzegane jako przeszkoda w realizacji osobistego szczęścia.

Poszukiwanie prawdy we własnym wnętrzu osiąga swój logiczny finał w ideologii transpłciowości – w przekonaniu, że nasze prawdziwe „ja” nie ma nic wspólnego z naszym fizycznym ciałem. Ta współczesna forma neognostycyzmu nie ma jednak nic wspólnego ani ze Słowem Bożym, ani z rzeczywistością stworzonego przez Boga świata, ani z miejscem naszych ciał w tym świecie.

Biblia mówi jasno: Bóg stworzył nas jako dobrych – zarówno pod względem ciała, jak i duszy, zarówno fizycznie, jak i duchowo – choć grzech zniekształcił oba te aspekty naszego człowieczeństwa. Co więcej, nasze własne intuicje dotyczące nas samych oraz tego, co dobre i złe, zostały przez grzech głęboko wypaczone. Potrzebujemy prawdy pochodzącej z zewnątrz, a nie z naszego wnętrza. Dlatego Bóg w swoim wielkim miłosierdziu dał nam objawienie, aby powiedzieć nam, kim jesteśmy i nauczyć nas, co jest dobre i właściwe.

Grzech jest rzeczywistością obecną wokół nas. Jednak chrześcijaństwo zasadniczo różni się od gnostycyzmu – zarówno w jego starożytnej, jak i współczesnej formie. Podział w gnostycyzmie przebiega między tym, co fizyczne, a tym, co duchowe. Podział w biblijnym chrześcijaństwie przebiega natomiast między Stwórcą a stworzeniem. Bóg stworzył świat jako dobry i choć świat – zarówno fizyczny, jak i duchowy – został skażony przez grzech, wiemy, że Bóg nie popełnia błędów.

Nasze ciała i dusze są nie tylko wzajemnie do siebie dopasowane, ale także nierozdzielne. Próby ich oddzielenia prowadzą jedynie do większego chaosu w życiu jednostek i całych społeczeństw. Jak trafnie zauważył pewien chrześcijański autor: „Nikt nie rodzi się w niewłaściwym ciele, ponieważ nie jesteś w ciele. Ty jesteś ciałem”.

Biblijny obraz człowieka jest znacznie lepszy od wszystkiego, co oferuje współczesna kultura. W gruncie rzeczy sprzedaje ona stare idee w nowym opakowaniu. Boże wskazówki dotyczące życia są najlepsze. Nie potrzebujemy tajemnej, prywatnej „wewnętrznej prawdy”. Bóg objawił nam, kim jesteśmy i jak powinniśmy żyć. Zjednoczył nas z Chrystusem i posadził wraz z Nim w okręgach niebieskich (zobacz Ef 2:6). On jest Prawdą i daje nam moc, aby żyć zgodnie z tą prawdą.

====================

*Doketyzm (od greckiego dokein – „wydawać się”, „sprawiać wrażenie”) był wczesnochrześcijańskim poglądem głoszącym, że Jezus Chrystus nie posiadał rzeczywistego ludzkiego ciała, lecz jedynie sprawiał wrażenie człowieka. W konsekwencji dokeci odrzucali prawdę o Jego realnym cierpieniu, śmierci i zmartwychwstaniu, twierdząc, że wydarzenia te miały jedynie pozorny charakter.

Kim jesteśmy?

Razem dla Ewangelii jest inicjatywą chrześcijan z różnych kościołów ewangelicznych, złączonych wspólnym pragnieniem zwiastowania Ewangelii i troski o zdrową naukę biblijną. Poznaj nasze priorytety, wyznanie wiary oraz deklarację wartości. To na nich opieramy naszą współpracę. Razem pragniemy działać dla Ewangelii, ku chwale naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

Tagi

Kategorie